Kajkosz ma sobie więcej z czarownicy niż z damy, a już najwięcej to ze złośliwej wiedźmy;) Rękodzieło mnie fascynuje i czepiam się niemal wszystkiego. A to, czego się czepię, zostanie uwiecznionej tutaj, bo... bo tak! :)
Kajkosz - yep, that's me - is more a witch than a lady, and the mostly is an ironic hag;) Handicraft is what fascinates me, I catch almost everything. And what i catch has to be showed here, because... because! ;)

A jeśli któryś z wytworów Kajkosza Cię oczarował i chcesz go mieć - napisz!
And if one of Kajkosz's works charms you and you want to have it - write to me!
>>>kajamakuch@gazeta.pl<<<
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TUSAL '13. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TUSAL '13. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 9 czerwca 2013

TUSAL VI

Dzieje się niewiele. Mniej niż bym chciała. Rękodzielniczo, bo Sesja dostarcza mi bardzo wiele rozrywki.
Ubaw po pachy!
Obstawiam się papierami, książkami, kubkami (robię 3 kubki na raz, 2 herbaty i kawa;) ) i tak sobie egzystuję, że aż zapomniałam o nowiu. W ogóle o niewielu rzeczach teraz pamiętam.
Trzymajcie się kochane!
Kajkosz

niedziela, 12 maja 2013

TUSAL V


Widzicie papierki? To znak
To znak, że... ZROBIŁAM TUTORIAL! :D 


Pojawi się dziś wieczorem :)


Słoiczkowi towarzyszy to, nad czym pracuję od wczoraj, efekty pokażę, jak tylko skończę :)

czwartek, 11 kwietnia 2013

TUSAL IV

Kwietniowy słoiczek Tusalowy. Przybyło bardzo, bardzo niewiele, może w następnym poście będę mogła się pochwalić jakimś przyrostem resztkowym :)

wtorek, 12 marca 2013

TUSAL III

W słoiczku przybyło równo 2 niteczki. Mało czasu na dłubanki, mało... Ale w najbliższym czasie pokażę Wam przynajmniej 2 bransoletki.

A takie mam towarzystwo przy nauce. Prawda, że wspaniali towarzysze?  :)
Buka przyjechała prosto z Finlandii, natomiast Włóczykij był nagrodą za pierwszy egzamin.

Tyle walczyłam z pogodą, brakiem ogrzewania i wszelkimi przeciwnościami, że już zdążyłam uśmiechnąć się z tryumfem "nie rozchorowałam się tej zimy!". Nie mów hop...

środa, 20 lutego 2013

TUSAL II

Nie krzyczcie i nie bijcie! Tak, wiem, kiedy był nów. Tak, wiem też, który jest dzisiaj. Ale tak to z moją głową jest, że głowa pojechała do domu na ferie, a słoiczek został w Poznaniu. Dlatego dzisiaj, z duuuużym opóźnieniem, ale żeby sprawiedliwości... wiecie:)

 Pogoda dziś wybitnie nie-zdjęciowa a i czasu na bawienie się z programami brak. 


Zwykły hafcik, z tym wzorem (tyle, że miał on więcej elementów, to tylko środkowa część) planowałam swego czasu popełnić biscornu, ale zaginął mi jeden hafcik. 
Do pełni szczęścia mosiężny chyba guzik znaleziony kiedyś w lumpie. Piękny jest, choć nie widać na zdjęciu.

 I wstążki, wstążki muszą być! I "nożyczki", żeby pozostać w temacie :)

A to zawartość. Tak jak widać, nieco się działo w pierwszej połowie lutego i na pokazanie efektów przyjdzie czas. 

Z przykrością stwierdzam, że oficjalny koniec sesji nie jest równoznaczny z końcem studenckich mąk. Tym samym wracam do notatek, a Wy, Kochane, trzymajcie za mnie kciuki, zwłaszcza jutrzejszego popołudnia:)

piątek, 11 stycznia 2013

TUSAL, preludium

Niedomiar czasu, a chwilowo i pomysłów. 
Zapisałam się na TUSAL u CyberJulki, ale z winy powyższych jeszcze nie zrobiłam słoiczka i pokazuję go w  stanie surowym. Zgodnie z zasadami mam go ozdobić do kolejnego nowiu, 10 II i tak będzie. 

Swoją drogą dżem dobry, ale bez szału. Trafiały się tańsze i lepsze;) Ale to rozmiar i forma słoiczka mnie skusiły. No dobra, cena też,  bo na złą etykietkę patrzyłam, o czym okazało się dopiero po wyjściu ze sklepu...

Ciągle staram się nadrobić blogowe zaległości. Wybaczcie, że nie zawsze komentuję, ale wiecie, że i tak podziwiam Wasze prace:)