Kajkosz ma sobie więcej z czarownicy niż z damy, a już najwięcej to ze złośliwej wiedźmy;) Rękodzieło mnie fascynuje i czepiam się niemal wszystkiego. A to, czego się czepię, zostanie uwiecznionej tutaj, bo... bo tak! :)
Kajkosz - yep, that's me - is more a witch than a lady, and the mostly is an ironic hag;) Handicraft is what fascinates me, I catch almost everything. And what i catch has to be showed here, because... because! ;)

A jeśli któryś z wytworów Kajkosza Cię oczarował i chcesz go mieć - napisz!
And if one of Kajkosz's works charms you and you want to have it - write to me!
>>>kajamakuch@gazeta.pl<<<
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolczyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolczyki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 kwietnia 2014

Wcale nie wiosenne

Ojej, i znowu zamilkłam na tyle czasu. Ale działo się, działo! Udało mi się pojechać na koncert mojej najulubieńszej Apocalyptiki w Warszawie, do tej pory nie mogę się pozbierać. Na końcu posta wrzucę jakiś filmik kradziony z YT.
W tym samym tygodniu był też Pyrkon, kto nie był ten trąba! W ramach zboczenia zawodowego muszę dodać, że było kilku wystawców z biżuterią, jakie cudeńka!
A po tym wszystkim się przeziębiłam i smarkam, a myślenie sprawia mi pewną trudność. Nic to! 

Treść właściwa to drobne kolczyki poczynione jeszcze w ferie zimowe <matko, jak to dawno było!> Oczko jadeitowe*, koraliki Toho i sutasz, w tym srebrne.




*Ostatnim razem miłe osoby w internecie poinformowały mnie, że to co kupiłam jako opale było opalitami, więc i teraz za bardzo nie ufam. Ale były podpisane "jadeit".



poniedziałek, 30 grudnia 2013

Ohaftowane opale*

Święta, święta, a ciąża spożywcza trwa w najlepsze i nie znika. 

*Cóż, Nurrgula podpowiada, że to nie opale, a opality. Nie zamierzam się kłócić z jej wiedzą, bo jest setki razy większa niż moja, powiem tylko, że pamięć moja twierdzi, że kupiłam te koraliki pod nazwą 'opal'. Całego postu nie będę zmieniać, ciekawostki zostaną :)
Dzięki, kochana, za wyprowadzenie  z błędu! :)

Co powiecie na opale (lub nie-opale) w towarzystwie sznureczków? Do tego jeszcze szklane kryształki i kilka Toho w bliżej nieokreślonym kolorze (podejrzewałabym hematyt, ale głowy nie dam).

Co do głowy, opal podobno wyrównuje działanie półkul mózgowych, a nawet poprawia stan włosów i paznokci. Wierzyć czy nie, wyglądają ślicznie i strasznie je polubiłam.


Jak wasze plany sylwestrowo-noworoczne? Mi się chyba szykuje wieczór z herbatą, książkami i kołdrą. 
A tymczasem wracam do notatek (wiecie, jak przerażająco nudne są kwestie odpowiedzialności prawnej biura podróży? bleee)

sobota, 6 kwietnia 2013

Resztki

Nie mam nic konkretnego do pokazania, więc pozbierałam niepublikowane jeszcze zdjęcia, poskładałam, będzie post:)

 Zdjęcie 1: krzyżykowa zakładka, wzór znaleziony gdzieś w internecie. Środkowy motyw pojawił się też na pachnącej torebeczce, która zresztą się potem powtórzyła 2 razy w wersji lawendowej, w odcieniach fioletu. Od spodu ciemnozielony filc, bo nie chciało mi się haftować drugiej strony ;)


Zdjęcie 2: Kiedyś w Koraliankach dorwałam bazę do pierścionka i wymarzyłam sobie jakąś piękną grafikę pod kaboszonem. Marzenia piękne, ale pasującego kaboszonu nie znalazłam. I wtedy przypomniały mi się piękne, cudowne i niesamowite pierścionki CyberJulki, która dodatkowo napisała na swoim blogu pierścionkowy kursik. Jej cudom nigdy nie dorównam, ale z pierścionka jestem raczej zadowolona. Ma swoje wady, ma rozświetlone zdjęcie, ale na żywo wygląda satysfakcjonująco.



 Zdjęcia 3 i 4: Filco-broszki. Pani Ciocia dała filc, zażyczyła sobie różę, a ja zrobiłam różopodobne coś. Na drugim zdjęciu prototyp na Tfórczyni wątłej piersi, na pierwszym wersja dla cioci, już ulepszona:)



Zdjęcia 5 i 6: Znowu filc, znowu broszka, tyle, że tym razem z czesanki na mokro filcowanej. Z fioletowymi i niebieskimi Toho i ceramiczną fioletową kulką. A do kompletu kulko-kolczyki. A, co! Staaare to strasznie, chyba z grudnia ;)

To chyba tyle z zaległości. Jak zrobią się zdjęcia to będzie kilka bransoletek nowych.

Odczuwam potrzebę zdobycia jakiejś nowej umiejętności, ale sama nie wiem, jakiej :)

piątek, 7 grudnia 2012

Byłam w Finlandii!



I to tak zupełnie i naprawdę, tyle że... ciągle w Polsce;) A do rzeczy? Pan Jari Vilen, ambasador Finlandii w Polsce zaprosił studentów i wykładowców filologii fińskiej na obchody Dnia Niepodległości Finlandii. Suomen itsenäisyyspäiväm, czyli właśnie Dzień Niepodległości Finlandii obchodzony jest 6 grudnia i tego właśnie dnia zawitaliśmy w ambasadzie. A prawnie teren takiej placówki jest terenem państwa, więc mogę oficjalnie chwalić się wizytą w Finlandii ;)

Flagi na pierwszym zdjęciu to mój wkład w świętowanie tu, w Poznaniu. Koło Sympatyków Finlandii Pohjola nie mogło pominąć tak ważnego dnia, a tych, którzy mogliby być zainteresowani naszymi działaniami odsyłam do facebooka.

A! No i w ambasadzie spotkaliśmy najprawdziwszego Świętego Mikołaja, Joulupukki, prosto z Rovaniemi:)
Mnie odwiedził inny Mikołaj (w przebraniu listonosza;) ) i przyniósł mi zajęcie na kilka wieczorów:
Dziękuję!
Sama też mikołajowałam:

Komplecik z ceramicznych koralików i błyszczących kuleczek. Mam nadzieję, że Mikołaj będzie uszczęśliwiony:)

piątek, 30 listopada 2012

Maleństwa

Takie, wcześniej niepokazane maluchy. Masa perłowa owinięta troszkę drutem. I już. Zdjęcie fuj, robione na ostatnią chwilę.

Ciepło, letnio, bursztynowo. Mam nadzieję, że kogoś ucieszą.
Pogoda za oknem zupełnie inna niż te kolczyki. Nie wiem jak Wam, ale mi ona nie pomaga wcale w dłubaniu, budzi tylko ogólną niechęć i weltschmerz. Jutro zaczynamy grudzień, a ja z niecierpliwością sprawdzam prognozy pogody, czego do tej pory nie robiłam nigdy. 
Czas zebrać się do przysłowiowej kupy i skończyć pozaczynane prace, zrobić czekające i wypuścić w świat przedwieczne zło ;)
"Taikatalvi" zespołu Nightwish, śpiewa jedyny i niepowtarzalny Marco. Uwielbiam tę piosenkę i Wam polecam serdecznie. Zimowo. Na koniec listopada:)

sobota, 20 października 2012

Cozy

Takie słówko chodzi mi teraz po głowie. Przytulnie. Chyba chodzi o stan ducha, bo fizycznie jest zimno i, nie wiedzieć czemu siedzę w bardzo niewygodnej pozycji. Ale mi dobrze:)
This word is in my mind at the moment. Cozy. Its about soul's feelings, I think, bcoz it's cold in the kitchen where I'm now and, don't kno why, I'm sittnig in uncomfortable way. But I feel good. And cozy

Robótkowo chronologię szlag trafił, bo źle zaczęłam. Na początku winnam była pokazać to:
This is first thing I should have shown you if I wanted things to be chronologically:


Jedno zdjęcie bardziej nieostre od drugiego...
Bransoletka typu "wszystko", owoc prywatniej, nieblogowej wymianki z Domi-chan. 
Mi dostał się wymarzony wisior-ogryzek:
Private, non-blog, swap with Domi-chan, bracelet "everything".
I get super-cute core-pendant I dreamed about:
Po drodze jeszcze pojawiły się mikroskopijne kolczyki dla Ś. 
There were also mini-earrings for Miss Ś.
  

Tego bloga polecam wszystkim miłośnikom herbaty i herbacianych grafik. Może już pokazywałam go wcześniej?
This blog is great for tea-lovers, maybe I told you about it before.

Mam dla Was propozycję zabawy:
Jak wiecie, studiuję filologię, a w nauce języka słówka są niezwykle ważne. Tylko, że mnie ich nauka przychodzi raczej z trudem... Od tygodnia co dzień uczę się jednego, nowego słówka i tu przychodzi pora na Was.
 Ja będę pisać, dajmy na to w każdą sobotę, jakich słówek się nauczyłam, Wy wybierzecie jedno z nich, a potem ja je jakoś zinterpretuję. Technikę, sposób interpretacji i inne szczegóły zostawiam sobie, czas dla mnie to powiedzmy tydzień; a czas w którym wy będziecie wybierać słówko dla mnie to hmm... 3 dni od posta?

Więc słówka z minionego tygodnia to: 
- metsä (las forest)
- välinpitämätön (obojętny indifferent)
- treffit (randka a date)
- muki teetä (kubek herbaty a mug of tea)
- suklaa (czekolada chocolate)
- kaakao (wiadomo you know ;) )

I have an idea. Lets play, ok? As you know I study philology and learning words is really important when you learn language. But for me remebmering them is rather difficult. For a week I have been learning one new word every day, words are above. Here comes time for you. You will choose one of words I publish every saturday, choose it within 3 days, ok? Then I'll create something connected with this word (way of interpretation is my thing) within a week.
Do you like the idea? Will you help me? :)
Podoba Wam się ten pomysł? Pomożecie? :)


Ogłoszenie! Wzorem kilku znanych mi blogerek założyłam drugiego bloga, gdzie można kupić moje wytwory! kajkoszowo.blogspot.com Jeśli coś Wam się spodoba zapraszam tam na zakupy:) Na razie nie prowadzę współpracy z żadną galerią, więc tylko tam mnożna "mnie" dostać:)

środa, 12 września 2012

Sieję zniszczenie. / I do destroy

Co raczej nie odpowiada moim zainteresowaniom. Dziś miałam pokazać Wam moją ulubioną filiżankę, ale ta jest już "świętej pamięci" bo przed chwilą strąciłam ją z biurka. O ja sierota! Więc jakieś-tam zapasy kolczykowe z którymi poajwiłam się na dożynkach. Nic nadzwyczajnego, ale coś pokazać trzeba, prawda?
That doesn't cerrespond with my interests. Today I wanted to show you my favourite cup, but I just have dropped it of my desk. I'm soo clumsy! So earrings I have prepared few weeks ago. Nothing extraordinary ;)

Na początek różności ze szklanych koralików. Oj, jakie nieostre zdjęcia.
For the beggining made of glass beads, blurry photos.

W te zdjęcia zaangażowana została brzoza. Możecie wymyślić dla niej imię:)
 In making those photos was involved birch-tree. You can think about name for it;)
Filcowane kuleczki, niebieskie zawieszone na dłuuugich łańcuszkach a czerwone na krótkich drucikach.
Felted balls, blue ones with long chains, red ones with short wire. 


 Wykorzystałam też miodowe beaded ballsy wyplecione już dawno, dawno temu i czekające na swoją chwilę. Oczywiście TOHO, ale jakie to kolory? Chyba Topaz i Lt Topaz, ale nie pamiętam. Na zdjęciu widać niedoskonałości, które normalnie wcale nie rzucają się w oczy.
Here are beaded balls I made long time ago and it was waiting for my ideas. Beads are, of course TOHO 8o, but I don't remember names. Probaly Topaz and Lt Topaz, but I'm not sure. In the photo you can see more imperfections  than seeing it live. 

A tu bransoletka dla koleżanki mojej mamy. Już trzecia, którą dla niej przygotowałam (pierwsza okazała się kolorystyczną pomyłką, a druga miała kuleczkę, której być nie powinno i pojawiła się w którymś poście) i też ma swoją wadę - jest za długa, więc przygotowałam mniejsze zapięcie. Silver Lined Frosted Lime Green, Sliver Lined Frosted Lemon i Silver Lined Frosted Suger Plum. Taki sam układ jak poprzednio:)
And bracelet for my mum's friend. 3rd I prepared for her (1st one had wrong colours, 2nd was with a ball which wasn't meant to be there and I showed it on blog). This one has a defect too - it's to long so I changed a buckle and I hope now it'll be OK. Silver Lined Frosted Lime Green, Sliver Lined Frosted Lemon and Silver Lined Frosted Suger Plum.
Piosenka, którą pamiętam jeszcze z dyskotek w podstawówce. Może to dziwne, ale naprawdę lubię ten zespół;)
Song I remeber from discos at my primary school. I still do like this band;)

PS. Sytuacja mieszkaniowa szczęśliwie rozwiązana:)

wtorek, 21 sierpnia 2012

Co się kryje w kapeluszu?/What hides in a hat?

Co w kapeluszu znaleźć można? 
In hat, what you can find? 
 A można znaleźć losowanie! Maszyną losującą mianowana została Pani Matka (która, nawiasem, nie rozumie całej idei tej zabawy:D )
Zgłosiło się równo 20 osób, część z nich prowadzi własne blogi, które mnie zachwyciły:)
You can find candy-lottery! Randomizing machine was my mum (BTW, she doesn't understand the idea of candy :D )
There was 20 people, some of you has own blogs which are so great! :)
 Kogóż wylosowała? 
Wylosowała JUANĘ!
So, who was drawn?  
JUANA!
 Która napisała taki miły komentarz:
She has written that nice comment:
Juana prowadzi bloga http://juana-blogjuana.blogspot.com, gdzie bransoletkuje, szyje i robi masę cudeniek. 
Gratuluję moja droga! Wyślij mi swój adres na priv, a ja szybciutko wyślę słodkości:)
Juana has a blog http://juana-blogjuana.blogspot.com , she sew, makes bracelets any many other beautiful things! 

Dziękuję Wam za zabawę:) Na pewno nie było to ostatnie candy na tym blogu
Thank you all for this amusement! I'm sure it wasn't the last candy:)

poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Serwety i filce / Tablecloths & felts

Witam pięknie nowych obserwatorów! Przybyło Was ostatnio, co mnie niezmiernie cieszy, ale równie pięknie witam tych z dłuższym stażem:) Dziękuję za wszystkie komentarze i wszystko inne:)
Jutro losowanie rozdawajki :) Jeszcze jest chwila, by się zapisać, gdyby ktoś nie zdążył.
Uprzedzam, że losowanie odbędzie się wieczorem, bo z rana wyruszam na sklepowe polowanie. Nie cieszy mnie ta perspektywa, ale to siła wyższa.
Hey there, new followers! I'm so glad here's so many of you. But also "hey there" older ones:) Thanks for comments and everything:)
Tommorow final of my candy, don't forget to take part if you are waiting for the last second. But I have warn you that I'll draw the winner in the evening (very morning I have to go shopping. Don't like it, but have to) 
Działo się ostatnio! Sypnęło zamówieniami na tulipanowe serwety, a to jeszcze nie koniec;) Oto 2 z nich:
So many things have happened lately. Here, 2 "tulip tablecloths", but it's not the end.  
 
 Ta była pierwsza, popełniłam przy niej poważny błąd: blokowałam w pośpiechu... "Uroda" zdjęcia nieco to ukrywa, ale zblokowałam ją niemiłosiernie krzywo. Cóż, właścicielce nie przeszkadza, a myślę, że po następnym praniu ułoży się jak należy.
That one was blocked in a hurry, so now is crooked. On the photo you cant see how bad it looks, but happily the owner doesn't care:) 

Ta, skończona w sobotę spłynęła krwią, bo oczywiście musiałam ukłuć się szpilką. A że jestem już przyzwyczajona, to nawet nie poczułam, zobaczyłam dopiero czerwoną plamkę. Obyło się bez ponownego prania. I ta nie jest idealnie symetryczna, ale w realu nie rzuca się to w oczy.
Second one, finished this saturday, was "painted red" with my blood. I had hurt my finger with a pin and didn't noticed. I'm used to this;) I was happy that I hadn't to launder whole napkin:) This one also isn't perfectly symmetric, but in reality doesn't look bad:)
Dalej, próbowałam się dorobić na dożynkach w rodzimej miejscowości, ale kryzys dotknął wszystkich i aż wstyd się przyznawać, ile zarobiłam ;) Prawie nic. Spośród przygotowanych nowości warto wspomnieć filcowe kolczyki. Spodobał mi się ten efekt, ale dość ciężko osiągnąć równe ułożenie warstw.
There was a banquet in my village this sunday. I hoped I'll earn some money, but crisis is ewerywhere, so I earned almost nothing. I prepared new earrnins and bracelets; this 2 pairs I like so much! It's felt, I'll make more with more colours, despite the fact that it's difficult to put colours symmetrically.

Będą kolejne, więcej kolorów! :)
W najbliższym czasie pokażę Wam mitenki, skończony hafcik, nowe bransoletki i sama nie wiem, co jeszcze:)
Sonn I'll show you also mittens, new braceletels and more;)
Tęsknicie już za zimą? Ja owszem:) Do you miss winter? I do. :)

czwartek, 12 lipca 2012

Uwaga, candy! / Attention, candy!

Kilka postów temu wspomniałam, że jeśli dostanę się na wymarzone studia, to zorganizuję niespodziankę.
Few posts ago I mentioned that if I get to my dreamed studies, I would have a spurprise for you.


Nadszedł więc czas na niespodziankę, czyli I Kajkoszowe Candy:)
Do wygrania to, co widać na zdjęciu (oprócz serwetki), czyli:
- filcowa broszka-kwiat
- filcowe kolczyki
- kolczyki ze szklanych koralików
- szydełkowa bransoletka
- kulka przepięknej, kwitnącej herbaty "Liliowa baśń"
- najprawdopodobniej dorzucę jeszcze jakieś słodyczowe i/lub herbaciane pyszności:)
ZAPOMNIAŁAM DODAĆ, ŻE kolor kulkowych kolczyków i  bransoletki można będzie zmienić na inny dostępny


So this is the moment for my 1st candy!
You can will everything what's in the picture (apart the napkin)
- felted brooch "flower"
- felted earrings
- earrings made of glass beads
- bracelet
- 1 ball of flowering tea "lily fairytale"
- it's likely that I'll also add something sweet and/or tea :)
I FORGOT TO ADD THAT  you'll be able to choose onother colour of ball earrings and bracelet if it'll possible;)
Zasady takie jak zawsze, czyli
1) komentarz pod tym postem
2) dla posiadających bloga: podlinkowany banerek w pasku bocznym bloga
3) dla nie-blogujących: podanie adresu email
Zapisy do 20 sierpnia, losowanie 21
* Nie trzeba, ale było by mi bardzo miło, gdybyście zechcieli dołączyć do obserwatorów:)
!Wysyłka na terenie Europy:)


Rules just like everytime
1) comment below this post
2) if you have a blog, add this banner to sidebar
3) if you don't have a blog, write your email-address
Entries till 20,08, drawing lots the next day
* You don't have to, but I would be really pleased if you become follower of this blog
! Shipping area - Europe only!:) 

wtorek, 26 czerwca 2012

Kuleczki w kropeczki

No bo skoro biedroneczki mogą, to czemu nie kuleczki? Daję upust swoim twórczym chuciom;) Powstało kilka nowości, ale postanowiłam Was nie zamęczać i jakoś to podzielić na kilka części. 
Tutaj są 4 pary kolczyków z filcowych kul wyszytych koralikami w soczystych, letnich kolorach. W sumie to całkiem fajna zabawa, choć szycie i wyszywanie zawsze było dla mnie problemem:)
Some small balls with dots; 4 pairs of earrings in bright colours, great for the summer:
 Te są baaardzo różowe, choć na zdjęciu wydają się raczej czerwone. Koraliki to Toho 8o (troszkę za duże) Transparent Frosted Sugar Plum. 
Około 3 cm średnicy (nie wiedziałam, że tak trudno zmierzyć kulę;))
This ones are reaaally pink, although in the photo they seem to be more red, with violet Toho 8o Transparent Frosted Sugar Plum. 
Each ball's diameter is about 3 cm (I didn't know measuring ball can be so difficult;))
 Zielone, bo ja lubię zielony;) Do filcorków znów Tohy 8o w kolorze Transparent Beach Glass Green, i jeszcze drewniane kuleczki. 
Bez bigli mają nieco ponad 4 cm.
Green ones, bcoz I like green. Also with Toho 8o Transparent Beach Glass Green and wooden beads.
Without earwires they're a little bit more than 4 cm.
 Ha, tutaj już więcej szaleństwa, bo Tohy w dwóch rozmiarach, co dało ciekawy efekt.  8o Trans-Rainbow-Frosted Lt Sapphire i 11o, bodaj Transparent Light Sapphire, ale pewna nie jestem, bo gdzieś się zapodział woreczek.
3 cm bez bigli.
They're crazier;) Toho in 2 sizes (the effect is nice) 8o Trans-Rainbow-Frosted Lt Sapphire and 11o (probably) Transparent Light Sapphire - I'm not sure.
3 cm without earwires.
Znów zielone, naszyte są 11o Transparent Capri Blue, które dla mnie są mało "blue";) I jakaś szklana kulka do pełni szczęścia.
Jakieś 3,5 cm długości. 
Green again, with 11o Transparent Capri Blue which, IMO, is not really "blue"; and glass bead.
About 3,5 cm. 
Wszystkie są u mnie, gdyby ktoś miał na któreś chętkę, niech pisze:)
If you want to buy a pair, feel free to write:)

Omnia - I don't speak human
It's so true, isn't it?
Prawdziwe, prawda?

Niedługo wyniki matur a potem rekrutacji na studia. Tak sobie pomyślałam, że jeśli dostanę się na te wymarzone to poczynię dla Was jakąś niespodziankę ;)
In few days I'll know reasults of my final exams, and then studies enrollment. So, if I'll get into my dreamed studies, I'll have something for you:)

czwartek, 24 maja 2012

Filco-filco

Filcowanie! Felting!
   Z ilości odwiedzin i komentarzy wnioskuję, że nudzą wam się już koralikowe bransoletki, więc mały przerywnik. Chociaż jeszcze będą, bo ta miłość jest coraz bardziej burzliwa i owocna.
Seeing the number of your visits and comments I suppose my bracelets bore you, so today something different. But there will be more of them bcoz this love is more and more tempestuous and productive.
   Jakiś czas temu pokazywałam Wam ufilcowane kuleczki. Od tego momentu nabrały mocy urzędowej, kilka się zgubiło, reszta zażądała natychmiastowego przetworzenia. Złapałam żyłkę wędkarską, słoiki z koralikami i drobiazgami, i oto są:
Some time ago I showed you few felted balls. Since that moment I've lost 3 or 4, but the rest wanted to become a 'thing' immediately. So that's what I've made of them.

Metalowy, ażurowy element pasuje jak pięść do nosa, ale jeśli nie patrzeć na kolor to dodaje uroku:)
The metal element doesn't suit at all, nut if you don't regard the colour, it gives more appeal:)
   A poniżej koraliki koloru koralowego. Tak, koralowego, a nie wściekłej czerwieni:)
Below red necklace. Red, but not as crazy as at the photo;) 
Są dość krótkie i idealnie układają się przy szyi. A kolczyki na samych drucikach, bez bigli zostały zainspirowane, a jakże, inspiracją na blogu Pasartu. Komplecikiem chwalę się dość późno, bo został zrobiony z okazji studniówki, ale lepiej późno niż wcale, prawda?
It's quite short and perfectly lies at neck. Earrings without earwires inspirated by this ones . I show it to you a bit late, I made it before my prom (which was in January:))

Sigur ros: Njosnavelin

wtorek, 28 lutego 2012

W Dzień Kalevali - więcej szkła:)

"W pierwszych słowach mego listu..."  chciałabym serdecznie podziękować za wszystkie komentarze, odwiedziny i zaobserwowania. Bardzo, bardzo mi miło:) Kiitos!
Ah, leniwiec ze mnie. Czas przecieka mi przez palce, a kiedy już go trochę wysupłam, kompletnie brakuje mi weny, inwencji, jak zwał, tak zwał. Nie chce przyjść, jędza jedna. Do matury zostało 64 dni (sic!) i ogarnia mnie coraz większe przerażenie.
  Udało mi się zabrać za siebie i zrobić kilka zdjęć (chociaż dziennego światła nie upolowałam).



To pokazywana ostatnio bransoletka. Chyba nadal nie udało mi się złapać koloru, mi kojarzy się on z opakowaniem kremu Nivea. Tego najpopularniejszego, nadającego się zupełnie do wszystkiego. Z resztą, to  pudełeczko jest dla mnie najidealniejszym kosmetykowym designem jaki spotkałam (może to i dziwne, ale uwielbiam na nie patrzeć).
Duże (2 cm średnicy) koraliki kupiłam zupełnie bez pomysłu, ot wiedziona właśnie kolorem. I kiedy już przyszły, okazało się, że świetnie pasują do mniejszych (jakieś 13mm) o tej samej barwie. No i dalej samo się potoczyło, srebrne kuleczki, przezroczyste crackle i szlifowane maleństwa, a do smaczku jeszcze kilka granatowych, opalizujących drobiazgów.


10-cio i 6-cio milimetrowe kosteczki w cudnych zielonościach. 

Tu 6-cio milimetrowe kosteczki i chomikowane od jakiegoś czasu maleństwa Svarowskiego.
kilka zdjęć więcej
Bo ja w ogóle uwielbiam szkło!:) Kolory, odcienie, migotanie w słońcu. I nie potrzeba wymyślnych kształtów, by stworzyć spektakl.

Dziś Dzień Kalevali - fińskiego eposu narodowego. Jeszcze nie przeczytałam całej, ale nie przeszkadza mi to w zachwycie. Pozwólcie, że podzielę się fragmentem:
Pragnienie już język pali, 
Pora zacząć opowieść, 
Wzbić się pieśnią rodzinną 
Nad klechdy wieczorne ludu, 
Melodii rozwinąć skrzydła, 
(...)
Rzadko się spotykamy, 
Trudno się nam odnaleźć 
Na tej szerokiej ziemi, 
Szarej ziemi północy. 


Zbliż swoją dłoń do mojej, 
Spleć palce swoje z moimi, 
By wzbiła się z dłoni pieśń 


zilustrowane muzycznie: Ensiferum 

Kupię kalendarz, ogarnę się, wrócę w pełni chwały... może.

PS. Zrobiłam, zrobiłam, zrobiłam! Pierwszą chustę na drutach! Nie wszystko się udało, ale i tak jestem z siebie dumna!