Kajkosz ma sobie więcej z czarownicy niż z damy, a już najwięcej to ze złośliwej wiedźmy;) Rękodzieło mnie fascynuje i czepiam się niemal wszystkiego. A to, czego się czepię, zostanie uwiecznionej tutaj, bo... bo tak! :)
Kajkosz - yep, that's me - is more a witch than a lady, and the mostly is an ironic hag;) Handicraft is what fascinates me, I catch almost everything. And what i catch has to be showed here, because... because! ;)

A jeśli któryś z wytworów Kajkosza Cię oczarował i chcesz go mieć - napisz!
And if one of Kajkosz's works charms you and you want to have it - write to me!
>>>kajamakuch@gazeta.pl<<<

wtorek, 23 października 2012

Metsä

Odzew na moją prośbę był zaskakująco słaby, ale mam nadzieję, że uda mi się zachęcić Was do dalszego pomagania mi w nauce. Blog jest dla mnie ważniejszy rękodzielniczo, dlatego wzięłam pod uwagę głos Tuome, która wybrała dla mnie las. Może w tym tygodniu jeszcze coś leśnego stworzę, ale na razie pod to hasło "podpinam" wrzosowo-leśny komplecik, który zaczęłam na początku lata i odszedł w zapomnienie z powodu innych projektów. Skończyłam go w zeszłym tygodniu i od razu pokochałam:) Z założenia miał być mój, więc jest w nim kilka niedoskonałości, których nie naprawiałam, bo mi zupełnie nie przeszkadzają, ale w świat bym ich nie posłała.
 
Komplet składa się z bransoletki i naszyjnika, w kolorach, które mi kojarzą się właśnie z lasem i wrzosowiskami. Koraliki TOHO SL Frosted Lt Tanzanite, SL Frosted Green Emerald i SL Green Emerald, wielkość to 8o i 11o. Zieleń miała być tylko jedna, ale "machnęłam się" dokupując koraliki, dlatego naszyjnik składa się z dwóch rodzajów. To też mi już nie przeszkadza;)

 Do tego mosiężne zapięcia w kształcie listków i okrągłe. Czy tylko mi się ono ciągle rozpina? Dlatego w bransoletce listek jest do ozdoby, a do zapinania drugie, okrągłe zapięcie. A, no i malutki dzwoneczek:) Uwielbiam je :)

Naszyjnik ma długość ok. 110 cm i choć można go zapiąć i nosić jako podwójny, ja najczęściej zawiązuję supełek i pozwalam mu "dynać".
Miały być jeszcze nieduże, oplecione kuleczki, ale chyba byłoby za dużo wszystkiego i zostanie tak, jak jest.

To jak, wywiązałam się z zadania? :)

sobota, 20 października 2012

Cozy

Takie słówko chodzi mi teraz po głowie. Przytulnie. Chyba chodzi o stan ducha, bo fizycznie jest zimno i, nie wiedzieć czemu siedzę w bardzo niewygodnej pozycji. Ale mi dobrze:)
This word is in my mind at the moment. Cozy. Its about soul's feelings, I think, bcoz it's cold in the kitchen where I'm now and, don't kno why, I'm sittnig in uncomfortable way. But I feel good. And cozy

Robótkowo chronologię szlag trafił, bo źle zaczęłam. Na początku winnam była pokazać to:
This is first thing I should have shown you if I wanted things to be chronologically:


Jedno zdjęcie bardziej nieostre od drugiego...
Bransoletka typu "wszystko", owoc prywatniej, nieblogowej wymianki z Domi-chan. 
Mi dostał się wymarzony wisior-ogryzek:
Private, non-blog, swap with Domi-chan, bracelet "everything".
I get super-cute core-pendant I dreamed about:
Po drodze jeszcze pojawiły się mikroskopijne kolczyki dla Ś. 
There were also mini-earrings for Miss Ś.
  

Tego bloga polecam wszystkim miłośnikom herbaty i herbacianych grafik. Może już pokazywałam go wcześniej?
This blog is great for tea-lovers, maybe I told you about it before.

Mam dla Was propozycję zabawy:
Jak wiecie, studiuję filologię, a w nauce języka słówka są niezwykle ważne. Tylko, że mnie ich nauka przychodzi raczej z trudem... Od tygodnia co dzień uczę się jednego, nowego słówka i tu przychodzi pora na Was.
 Ja będę pisać, dajmy na to w każdą sobotę, jakich słówek się nauczyłam, Wy wybierzecie jedno z nich, a potem ja je jakoś zinterpretuję. Technikę, sposób interpretacji i inne szczegóły zostawiam sobie, czas dla mnie to powiedzmy tydzień; a czas w którym wy będziecie wybierać słówko dla mnie to hmm... 3 dni od posta?

Więc słówka z minionego tygodnia to: 
- metsä (las forest)
- välinpitämätön (obojętny indifferent)
- treffit (randka a date)
- muki teetä (kubek herbaty a mug of tea)
- suklaa (czekolada chocolate)
- kaakao (wiadomo you know ;) )

I have an idea. Lets play, ok? As you know I study philology and learning words is really important when you learn language. But for me remebmering them is rather difficult. For a week I have been learning one new word every day, words are above. Here comes time for you. You will choose one of words I publish every saturday, choose it within 3 days, ok? Then I'll create something connected with this word (way of interpretation is my thing) within a week.
Do you like the idea? Will you help me? :)
Podoba Wam się ten pomysł? Pomożecie? :)


Ogłoszenie! Wzorem kilku znanych mi blogerek założyłam drugiego bloga, gdzie można kupić moje wytwory! kajkoszowo.blogspot.com Jeśli coś Wam się spodoba zapraszam tam na zakupy:) Na razie nie prowadzę współpracy z żadną galerią, więc tylko tam mnożna "mnie" dostać:)

czwartek, 18 października 2012

Nadrabianie zaległości /catching up things

Nie było mnie długo, ale powracam z zapasem zdjęć, choć od rozpoczęcia roku akademickiego poświęcam dłubaniu mniej czasu.
I was absent for a long time but now I'm back with photos. I'm less creative since academic year started, but everything is OK, I've got many works to show you.
Zaczynając chronologicznie, dziś mam dla Was zdjęcia... tulipanowych. Tak, w te wakacje powstało ich chyba 5 lub 6, wzór mi się zupełnie znudził, ale za jakiś czas na pewno jeszcze taka powstanie:)
Chronologically, today I'd like to show you more... "tulips". Yeah, during holidays I've made 5 or 6 tablecloths with this pattern, in the end I hated it. But now I think one day I'll crothet at least one more.

Pierwsza, jedyna w bieli, to prezent od Babci dla "kumoszki". Pierwszy mój "światowy" twór, bo poleciała aż do Kanady:)
This one is the only white, is't a gift from my Grandma for her friend. Also it's my first "global" work, now it's in Canada:)
A kolejna znów kremowa. Zdjęcie się kłóci z grawitacją, ale nie chce mi się z tym dziś walczyć. Może to kara za próbę przedstawienia jej inaczej niż całą resztę? W tle brzozy:)
Next creamy. This photo hasn't met gravitation:)
Wszystkie powstawały z kordonka Muza 10, średnica utrzymywała się w okolicach 60 cm, choć ostatnia, nie wiedzieć czemu, wyszła nieco większa.
Those and every other was made of thread Muza 10, diameter: about 60 cm, but the last one was, I don't know why, bigger than the others.

Dziękuję Wam pięknie za wszystkie odwiedziny i komentarze. Sama próbuję nadrobić zaległości, ale pewnie zajmie mi to dłuższą chwilę:)
Thanks for visiting and comments. Now I'll try to visit your blogs, but give me time:)

W ramach bloku muzycznego Jelonek, którego udało mi się zobaczyć "na żywo" właśnie dzięki ostatniej serwecie:
Song by Michał Jelonek, crazy rocking violinist, who I managed to see ''live' thanks to last tablecloth :)


poniedziałek, 1 października 2012

Słowo wyjaśnienia

Wybaczcie, proszę, Kajkoszowi przerwę w blogowaniu, ale "siła wyższa". Siłą ową jest internet, a dokładniej jego brak. Jestem już w Poznaniu, parę drobiazgów rękodzielniczych przywiozłam ze sobą, ale na razie brak mi weny. Za dużo nowości dookoła;) Do pokazania mam 2 serwety, moją pierwszą filcową torbę i chyba coś jeszcze, zdjęcia gromadzę na dysku i skrzętnie obrabiam, by potem nie miec ich wszystkich na głowie, ale z publikacją muszę się wstrzymac. Właściciel mieszkania obiecał, że siec będzie działac za 2 tygodnie (od zeszłej środy), ale obawiam się, że potrwa to dłużej.
Piszę teraz z komputera koleżanki i nie mam literki "ć" :)

Mam nadzieję, że niedługo będę mogła nadrobic zaległości zarówno w pisaniu, jak i w czytaniu i komentowaniu Waszych wpisów. 

 
Mam nadzieję, że to co wstawiłam to teledysk. Czyż Amanda (ten stworek) nie jest przeurocza?
O ile płyta Lauriego nie powala na kolana (ani żadną inną częśc ciała) to ta piosenka i mv są "całkiem całkiem" :)

czwartek, 20 września 2012

Samochodzik / My little car

Pomarańczowego prezentu część II, ostatnia.  Skoro prezent miał być podziękowaniem dla kierowcy, to przynajmniej jedna część musiała być związana z jego największym hobby, prawda? I tu przyszła z pomocą Kasiulka, która właśnie zamieściła na swoim blogu opis wykonania takiegoż małego automobilu. Miał być nieco krzywy i fikuśny, ale wyszedł aż za bardzo;) Rzadko robię szydełkiem maskotki i takie zabaweczki, więc ujawnił się brak wprawy. Na szczęście chyba to nie przeszkadza obdarowanemu.
Second, last part of orange gift. The gift was for a driver so at least one part of it should have been connected with his biggest hobby. That day Kasiulka posted instruction of that little car  on her blog. I planned it to be a little bit warped and ridiculous, but not as much as it actually is. I rarely crochet toys like this so I'm not proficient. Luckily the owner doesn't care:)

Kasiu, pięknie Ci dziękuję za opis! Bez Ciebie nie byłoby tego krzywulca:)


Parę usłyszanych przypadkiem nut przywołało na myśl ten duet. Ogólnie nie przepadam za muzyką "po polsku", ale czasem można, dla odmiany. No i to, czego słucham dziś poza tym pewnie mnie przypadłoby Wam do gustu:)
I thought about this duet after hearing piece of another melody in the radio. In general I don't really like polish music, but sometimes I can listen some songs with pleasure. And things I'm listening to today could not be in your style;)  

Kiedyś nie doceniałam map googla. Teraz podróżuję po Poznaniu:) Wiecie, że idąc z mieszkania na uczelnię będę przechodzić przez dwa parki? Cudnie! :) W ogóle chwilowo strach odkładam na bok i zaczynam czekać z niecierpliwością. Nie mam zbyt wielkich oczekiwań co do konkretów (ludzi, uczelni itp.) ale samo miasto już mnie zachwyca i czuję, że nie będę się nudzić:)
Earlier I haven't valued google maps. Now I'm sightseeing Poznań:) You know that going from appartament to university I go through 2 parks? Wonderful!:) I try to stop fear and start looking forward. I don't have many expectations for university or people, but the city fascinates me and I sure I won't be bored there:)

piątek, 14 września 2012

Rajskie ptaki

Część pierwsza pomarańczowego prezentu. TOHO 8o Silver Lined Lt Topaz i Frosted Hyacinth. Ten drugi zupełnie mnie oczarował. Koraliki są kwintesencją pomarańczu, pięknym i żywym odcieniem. Na tym zdjęciu widać właśnie kolor i umiejscowienie pawiej zawieszki na początku, a pozostałe są, bo mi się podobają. A co!
This is 1st part of orange gift. Bracelet made of TOHO 8o Silver Lined Lt Topaz and Frosted Hyacinth. Second colour fascinates me, it's so brigth and beautiful tone of orange.  This photo shows the colour and charms (it's place at the beginning), next I've put here bcoz I like them.  
 
 Nowe urocze zapięcie, koliber z kwiatuszkami. Jest śliczne, ale zapina się diabelnie trudno. Ale nie ja będę ją nosić;)
New model of buckle, a humming-bird and flowers. It's charming but hard to button up. But it won't be me who'll have this trouble;) 
 Przemyślawszy sprawę paw został odczepiony od zapięcia i zawieszony na luźno latającym kółeczku na sznurze. Rybka lubi pływać, ptaszek lubi latać, prawda? :)
After a moment of thinking I changed place of peacock. Birds like to fly, so it 'flies' hooked with a hook on a bracelet. 
Do zdjęć posłużył imbryk, którego przez rok nie udało mi się zbić. Szczęściarz! :D
Today my photomodel was kettle which I heven't managed to break yet. Lucky guy! :)

Przed chwilą mi YT to podpowiedział. Można posłuchać, prawda?
Życzę Wam statecznej jesieni:) Pogody wszelakiej nie unikniemy, ale niech zmiany te nie będą gwałtowne
I wish you calm fall. We can't avoid changes, sunny and and rainy weather, but I suppose nobody likes moody weather;)