Kajkosz ma sobie więcej z czarownicy niż z damy, a już najwięcej to ze złośliwej wiedźmy;) Rękodzieło mnie fascynuje i czepiam się niemal wszystkiego. A to, czego się czepię, zostanie uwiecznionej tutaj, bo... bo tak! :)
Kajkosz - yep, that's me - is more a witch than a lady, and the mostly is an ironic hag;) Handicraft is what fascinates me, I catch almost everything. And what i catch has to be showed here, because... because! ;)

A jeśli któryś z wytworów Kajkosza Cię oczarował i chcesz go mieć - napisz!
And if one of Kajkosz's works charms you and you want to have it - write to me!
>>>kajamakuch@gazeta.pl<<<

niedziela, 15 grudnia 2013

Nie żebym nic nie robiła

W nieustannym niedoczasie i niedo-pieniężeniu trudno mi pracować, ale coś spod palców wychodzi. Dziś pokażę Wam tylko 'zajawki', ale jest szansa, że niedługo odwiedzę wszystkie potrzebne sklepy i je wykończę. Od najstarszych, proszę państwa!

wisior nr 1:

Kolczyk, jeden z pary:

 Bransoleta z pazurem:

I to, co widać w tle na poprzednim zdjęciu, wisior nr 2:

A teraz potrzebuję Waszej pomocy: jaki prezent może ucieszyć trzynastolatkę? Nie książka, biżuteria to zbyt sztampowe, nie jestem pewna, jakiej muzyki słucha (bo od wakacji mogło się przecież sporo zmienić). Ze wszystkich prezentów ten jest najtrudniejszy ;)


poniedziałek, 9 grudnia 2013

Chyba wracam :)

Dotarło do końca moje odkomputerowienie, wrócę więc tak szybko, jak tylko coś wykończę/wydziergam/wyszydełkuję. No i jak w końcu zrozumiem windowsa 8 

Tymczasem czekam na śnieg (znowu, bo ten, który spadł zamienił się w paskudną paćkę).
Dziękuję, że czekałyście :)


niedziela, 1 grudnia 2013

Laptop Świętej Pamięci

Jeśli ktokolwiek jeszcze tu zagląda, to niech o mnie nie zapomina. Ja żyję, ale mój starusieńki laptop postanowił odejść do informatycznych zaświatów. Kiedy będę mieć nowy? Jak buk da. Chwilowo korzystam z pożyczonego, ale koło świąt wszystko nadrobię, mam nadzieję.


wtorek, 19 listopada 2013

Marysia

Krótkie sprawozdanie z placu boju:


Kolejna razem-robiona, tym razem Echo Flower. Idzie dość szybko, 
ale tylko gdy jest czas, a ostatnio jakoś go mniej.
Tytuł posta zainspirowany czyimś (Kreatywnej TeŻeta może? a może się mylę) skojarzeniem wzoru z pewną popularną roślinką ;) 

Tym samym zostawiam Was z piosenką pewnego wspaniałego zespołu, na którego koncercie ostatnio się wybawiłam pięknie: 
Kabanos "Marysia" 



czwartek, 14 listopada 2013

(Prawie) skończone ananasy

Udokumentowane być musi, więc wrzucam dwa zdjęcia skończonej już Razem-Robionej:



Za tło robi ręcznik w moim "ulubionym" kolorze. 
A to cudo dostałam od Tysi, 100 gram wspaniałej wełenki w kolorach, których nie oddaje zdjęcie. Będzie kolejna Razem-Robiona, tylko skąd wziąć czas? 



PS. Tuome, Wiedźmin się trochę rozkręca w miarę czytania. Koło 180 strony nie osiąga może szczytów, ale już przypomina starego, dobrego Geralta :)

niedziela, 10 listopada 2013

Chustę klepię, proszę państwa!

A właściwie to dziergam. Razem-dziergam. Wysłuchuję przy tym z największą przyjemnością głosu pana Fronczewskiego (którego to, głosu, nie pana, dotychczas nie lubiłam) czytającego Harry'ego Pottera i opuszczam się trochę w nauce. A zaplątałam się, no!


Zdjęcie sprzed chwili, w trakcie dwudziestego rzędu. Chusta miała być ciemnoszara, a koraliki srebrne... Chusta jest ciemnogranatowa (ah, to sztuczne oświetlenie w sklepie!), koraliki są złote i ciemnozłote, można też powiedzieć: brązowe. Sprułam stary, nigdy niedokończony sznur koralikowy, bo skoro przeleżał ponad rok to i tak bym go nie skończyła przecież.

Gotową chustę to pewnie pochwalę się dopiero w okolicach Bożego Narodzenia, bo nie mam jej gdzie zblokować. Znaczy miałabym, ale to by odebrało sporo przestrzeni życiowej moim współlokatorkom.

O właśnie, candy wygrałam :) U Tysi dostała mi się gruszkowa włóczka, cieszę się jak dziecko i już myślę co z niej zrobić, choć jeszcze jej w łapkach nie mam. Chodzi mi po głowie druga chusta z IKowego Razem Robienia, ale czy z wygranej wełenki to jeszcze nie wiem.

Kupiłam nowego Sapkowskiego, idzie mi powoli, bo jakiś dziwny on jest... Spodziewałam się ciemnego średniowiecza, rzucania mięsem i skur***syństwa godnego Wiedźmina, a tu jakieś sądy i łowienie ryb na sztuczną muszkę... Czy może ktoś powiedzieć, jak będzie dalej?

Trzymajcie się, moje drogie!