Kajkosz ma sobie więcej z czarownicy niż z damy, a już najwięcej to ze złośliwej wiedźmy;) Rękodzieło mnie fascynuje i czepiam się niemal wszystkiego. A to, czego się czepię, zostanie uwiecznionej tutaj, bo... bo tak! :)
Kajkosz - yep, that's me - is more a witch than a lady, and the mostly is an ironic hag;) Handicraft is what fascinates me, I catch almost everything. And what i catch has to be showed here, because... because! ;)

A jeśli któryś z wytworów Kajkosza Cię oczarował i chcesz go mieć - napisz!
And if one of Kajkosz's works charms you and you want to have it - write to me!
>>>kajamakuch@gazeta.pl<<<

czwartek, 7 czerwca 2012

O Eponie / About Epona

W ostatnim poście obiecałam Wam, że opowiem, kim była Epona. Niezbyt dobry ze mnie bard i opowiadacz, ale Nurrgula stale inspiruje mnie historiami w swoich notkach, więc postaram się jak najlepiej:)
Usiądźmy więc wygodnie, najlepiej z filiżanką dobrej herbaty:
In previous post I promised to tell you about Epona. I'm not a bard and also I'm not good at telling stories, but Nurrgula inspires me all the time with great stories on her blog. So I'll do my best.
Let's st comfortably, with a cup of good tea: 

Epona była jednym z najważniejszych bóstw celtyckich. Uosabiała jednocześnie cechy solarne, jak i chroniczne. To bogini koni, a samo jej imię oznacza klacz. I właśnie jako siwa klacz była przedstawiana, lub jako kobieta karmiąca z ręki dwa konie, najczęściej klacz i źrebię; czasem też trzymała róg obfitości, owoc lub niemowlę.
Epona was one of the most important celtic gods. She personified solar features as well as chronic ones. She's goddes of horses, her name means mare. And 
she was presented as white mare or a woman feeding two horses: mare and her colt; sometimes she 
was holding horn of plenty, a fruit or a baby.
z googla/ from google graphics
Była naga lub odziana w długą, białą szatę (czyżby nawiązanie do kapłanek? O tym nigdzie nie czytałam, ale tak przypuszczam).
Podejrzewa się również, iż Epona mogła być przewodniczką dusz, stąd mógł towarzyszyć jej kruk lub pies.
Wiecie, że jej kult pojawił się w Cesarstwie Rzymskim za sprawą legionistów, którzy byli pod wielkim wrażeniem jeździeckich umiejętności Celtów?
She was naked or wearing long, white robe.
It is supposed that Epona could be guide of souls, so a dog or a raven could accompany her. 
Do you know that cult of Epona appeard in The Roman Empire because of soldiers who were impressed by Celt's horse riding skills?


Działo się to dawno temu, gdy po ziemi, oprócz
zwykłych łudzi, przechadzali się nieśmiertelni bogowie
lasów, jezior, strumieni, gór. Wśród nich delikatną
urodą wyróżniała się jasna Epona,
której posłuszny był każdy koń, nawet najdzikszy
rumak. Jeździła ona polnymi i leśnymi ścieżkami
na siwej klaczy, za którą biegł nieodmiennie rozbrykany
źrebak.Epona mijała sioła i warowne grody, goszczono ją
w strzelistych zamkach, a wszędzie doglądała i leczyła
konie. Na ludzi nie zwracała uwagi. 


It toke place long time ago, when, aprat ordinary people, 
around the ground were walking immortal gods of forsets, lakes, 
streams, mountains. Among them, with her gentle beauty stood in fair Epona, 
whom every horse, even the most wild was obedient to. 
She was horse riding through forests and fields with her white mare, 
behind who was runnig her colt.
 Epona was passing villages and fortified cities;
 she was a guest in soaring castles, everywhere she was overseeing and curing horses. 
She didn't care about people.       

Tak zaczyna jedną ze swoich baśni Jagoda, bohaterka powieści "Czarownica z Radosnej" Zofii Staniszewskiej, którą nawiasem polecam na te kilka wolnych dni. Bardzo lekkie, przyjemne czytadło, w którym nieobce nam są domowe czary, obrzędy i medytacje w Mrocznym Zagajniku.
This is the begging of a tale in Zofia Staniszewska's novel("Czarownica z Radosnej"). It's  good and easy to read  book, great for free time. The author tells us about normal, young woman, but we'll also read about her  homemade witchcraft, rituals and meditation in Dark Copse. Unfortunately it's not translated into English. 

Długo szukałam jakichś mitów, opowieści, które mogłabym Wam przytoczyć, ale  nie znalazłam nic prócz tych krótkich informacji (no, książkę przeczytałam sama:)). Może źle szukałam, dlatego, jeśli coś znacie - podpowiedzcie! :)
For long time I was searching for some stories or myths which I could to tell you, but I haven't found anything apart this short information, only the novel I read myself. Maybe my searching method were wrong:) So, if you know something - tell me:) 
Nie jest siwa, ale przynajmniej klacz;) Ubolewam, że jest bardzo nietowarzyska i próba jazdy byłaby samobójstwem.
She's not white, but at least it's a mare:) I'd like to horseriding with this horse, but she's not friendly and it would be suicide;)


Zapomniałabym! To moja przyjaciółka na najbliższe dni. Niestety, jest tyle wzorów, że sama już nie wiem, który wybrać:)
Ooh, I forgot! This is my new friend for coming days. There is so many patterns that I don't know which one choose!

poniedziałek, 4 czerwca 2012

Z kronikarskiego obowiązku:

Because of chronicler's duties:

Jedna po drugiej dopadły mnie 2 techniki, za którymi nie przepadam i w których nie mam się czym popisać. Jednak z takich a nie innych powodów zgodziłam się wziąć udział w przedsięwzięciach. Więc z obowiązku konikarskiego pokażę Wam (bo się nie pochwalę, o nie) komunijne aniołki:
One after another 2 techniques which I don't really like caught me. But I agreeded to take part in the projecs, so now I'd like to show you effects(but I don't glory, no no). 
Zdjęcie robione w nocy, jak tylko skończyłam, a rano pofrunęły do zamawiającej, która według własnego pomysłu je wykończyła. Ja nie jestem z nich zbyt zadowolona, ale dzieciom komunijnym się podobały :)
The photo was made just after I finished the work, i the night, that's why it's not so good I wish it to be. Next morning those angels flew to a person who has ordered them and she added few things like she wanted. I'm not really proud of them, but children who get them have liked:)

Ostatnią mulinową bransoletkę robiłam chyba w gimnazjum. Właściwie to nie wiem, dlaczego robienie ich teraz jest dla mnie takie irytujące. Tą skończyłam dziś rano i następnej nie zrobię przez kilka następnych lat:).
My last "friendship bracelet" I made probably in junior high school. Actually I don't know why now making it is so irritating. This one I finished today morning and I don't plan to make any more in next few years;)

Zauważyłam, że kariera internetowa dobrze wpływa na mojego bonsaia. Popatrzcie, teraz ma o wiele więcej listków, ba cały obsypany jest pączkami! :)
I noticed that internet career is good for my bonsai. See, now he has much more leaves and has so many buds:)


Tak wyglądał wcześniej Prawda, że się nam chłopak zmienia? :) This is how he was earlier. He's changing, isn't he?:)
Eluvietie - A Rose For Epona
Dla tych, którzy nie wiedzą, kim jest Epona, a wiedzieć by chcieli szepnę parę słów w następnej notce:)
Who is Epona I'll tell you the next time, for those who don't know but want to:)

czwartek, 24 maja 2012

Filco-filco

Filcowanie! Felting!
   Z ilości odwiedzin i komentarzy wnioskuję, że nudzą wam się już koralikowe bransoletki, więc mały przerywnik. Chociaż jeszcze będą, bo ta miłość jest coraz bardziej burzliwa i owocna.
Seeing the number of your visits and comments I suppose my bracelets bore you, so today something different. But there will be more of them bcoz this love is more and more tempestuous and productive.
   Jakiś czas temu pokazywałam Wam ufilcowane kuleczki. Od tego momentu nabrały mocy urzędowej, kilka się zgubiło, reszta zażądała natychmiastowego przetworzenia. Złapałam żyłkę wędkarską, słoiki z koralikami i drobiazgami, i oto są:
Some time ago I showed you few felted balls. Since that moment I've lost 3 or 4, but the rest wanted to become a 'thing' immediately. So that's what I've made of them.

Metalowy, ażurowy element pasuje jak pięść do nosa, ale jeśli nie patrzeć na kolor to dodaje uroku:)
The metal element doesn't suit at all, nut if you don't regard the colour, it gives more appeal:)
   A poniżej koraliki koloru koralowego. Tak, koralowego, a nie wściekłej czerwieni:)
Below red necklace. Red, but not as crazy as at the photo;) 
Są dość krótkie i idealnie układają się przy szyi. A kolczyki na samych drucikach, bez bigli zostały zainspirowane, a jakże, inspiracją na blogu Pasartu. Komplecikiem chwalę się dość późno, bo został zrobiony z okazji studniówki, ale lepiej późno niż wcale, prawda?
It's quite short and perfectly lies at neck. Earrings without earwires inspirated by this ones . I show it to you a bit late, I made it before my prom (which was in January:))

Sigur ros: Njosnavelin

czwartek, 17 maja 2012

Francuski marynarz



A może rosyjski, bo taki falowany, jakby był pod wpływem. Ale francuski lepiej brzmi. Przypłynął z Japonii,  z portu Toho:)  Jest delikatnie bardziej falowany niż się spodziewałam, bo koraliki SL Frosted Ruby są odrobinę mniejsze niż Opaque Frosted White, choć oba kolory 8o, a niebieski jest trochę bardziej taki jak lubię (niveowy :D) 6o Transparent Cobalt. 
Przywiózł nam żywe, radosne i cieszące oko owoce:) Cytryny, limonki i śliwki, czyli Trans Rainbow Frosted Lemon, Transparent Frosted Lime Green i Transparent Frosted Sugar Plum, a wszystkie 8o, z ozdobniejszym zapięciem, bo "czegoś brakowało".
Nasz marynarz, jak na porządnego marynarza przystało spotkał w porcie piękne kobiet, bliźniaczki. Urzekły go swoją swobodą, gdy tak leżały oparte o pień drzewa:
Uroczo opalone i czarujące delikatną, złotą poświatą. Są niemal identyczne, różni je jeden błąd, ale o tym ciii... Z Opaque Jet, SL Topaz i SL Frosted Smoky Topaz, również 8o. Mam mieszane uczucia co do połączenia tego duetu z czernią, ale takie były zamówienia. Całkiem nieźle wyglądają, jak to z bliźniaczkami bywa, we dwie. 

Sponsorem dzisiejszej opowieści był bonsai Sebastian, który chciałby być jak dąb Bartek, ale troszkę mu jeszcze brakuje. Z powodu takiej a nie innej pogody postanowiłam umożliwić mu karierę medialną i zaangażowałam w sesję. Ciekawe, czy publika go polubi... :)



Bardzo znana melodia i zupełnie nieznana dziewczyna, Lindesy Stirling. Tutaj jest jeszcze spokojna, ale zobaczcie co wyczynia w innych swoich filmach. Nie miałam pojęcia, że można robić niemal salta nie przerywając gry na skrzypcach :)

Jeszcze 2 egzaminy, jutro i w poniedziałek, a potem będę WOLNA! :)

środa, 9 maja 2012

Ludzie zejdźcie z drogi

bo listonosz jedzie! Która z nas nie ma ochoty tak śpiewać oczekując na przesyłkę? Ja - zawsze, chociaż lepiej nie na głos, po co mają inni cierpieć? ;)
Na szczęście  nie musiałam długo czekać, po paczuszka przyszła w dzień po wysłaniu. A co w środku?
Taka oto urocza kopertka (zdjęcie nie było zrobione w stanie pierwotnym, bo kiedy ją dostałam nie myślałam  wcale o zdjęciach, taka byłam niecierpliwa:))
 W kopertce cudo! Kupiony u Kicy pierścionek z kamieniem księżycowym:) Delikatny, cieplutki, całkiem uroczy i bez szaleństw. Mój pierwszy pierścionek, nie licząc kupowanych w dzieciństwie na odpustach. Piszę z przyozdobioną dłonią i pieję peany na cześć twórczyni. Tu jej blog, wejdźcie, popatrzcie <reklama bezpłatna> ;)
 Za pomocą wujka Google dowiadujemy się, że kamień księżycowy bardzo często wiązany jest z kobiecością i właśnie kobiece cechy ma wzmacniać i uwypuklać (no to może nie jest zbyt dobre słowo :D) : łagodność, wrażliwość, uczuciowość, opiekuńczość itp.  Również "uzdrawia chore życie uczuciowe" (haha, ciekawe, czy jakiekolwiek do życia powołuje?;) ) W niektórych kulturach uważany jest za święty, rzecze się również, że powoduje miłe sny.
<Cóż, kamienie to nie moja broszka, mimo, że uważam te tematy za ciekawe jakoś nigdy nie zagłębiałam się w nie. Może pora zacząć? > 


A żeby notka nie była taka krótka, pochwalę się jeszcze prezentem od brata.
Takie cudeńka dostałam z okazji braku okazji (tudzież z przywileju bycia młodszą siostrą, której z dalekich wypraw można coś przywieźć). Made in Peru;) Zrobione z nasionek kawy i czegoś jeszcze, czego nie umiem nazwać. Nasionkowo,  sznureczkowo, raczej nie w moim stylu, ale za to ładne i na pewno nie będzie leżeć i się kurzyć. Coś czuję, że na lato jak znalazł. Razem z mamą dostałyśmy jeszcze poncha, ale zapomniałam obfocić. Moje jest w lamy;)

A ja już czekam na następną paczuszkę, tym razem to ja będę tworzyć! Dalej koralikowe sznury. Zamówienia już czekają, a ja się muszę jakoś odstresować między maturami. Mogłabym się też pouczyć, ale chyba mi się nie chce. Dwie już za mną, polski i matematyka, wydaje się, że nie były zbyt trudne, jutro cały dzień na angielskim. Z tego wszystkiego w weekend przeczytałam trzy tanie romanse... sad but true. Już mnie palce świerzbią, działać, działać, działać!

Nie-podziękowania za Wasze życzenia, i proszę, nadal trzymajcie kciuki! :)


czwartek, 3 maja 2012

"Oby niebo nie zawaliło nam się na głowy..."

Pamięta ktoś jeszcze wodza Galów z kreskówek o Asterixie i Obelixie? Tak właśnie mawiał. I takie jest moje życzenie, ale cóż ja mogę... Idę przeżywać osobisto-zbiorowy dramat rocznika '93.
 Trzymajcie kciuki, Panie i Panowie, wrócę z tarczą lub na tarczy.
:)
Koń.
Koń jaki jest, każdy widzi.