Kajkosz ma sobie więcej z czarownicy niż z damy, a już najwięcej to ze złośliwej wiedźmy;) Rękodzieło mnie fascynuje i czepiam się niemal wszystkiego. A to, czego się czepię, zostanie uwiecznionej tutaj, bo... bo tak! :)
Kajkosz - yep, that's me - is more a witch than a lady, and the mostly is an ironic hag;) Handicraft is what fascinates me, I catch almost everything. And what i catch has to be showed here, because... because! ;)

A jeśli któryś z wytworów Kajkosza Cię oczarował i chcesz go mieć - napisz!
And if one of Kajkosz's works charms you and you want to have it - write to me!
>>>kajamakuch@gazeta.pl<<<

czwartek, 15 grudnia 2011

Spóźniony post

Słowo się rzekło, post musi być.
Więc jest, ale raczej skrótowy, bo jakoś nie mam głowy do pisania. Raczej bym spać poszła;)
No to po kolei, miało być origami więc jest kusudama: 
Elementy składa się dość szybko i przyjemnie, mimo, że pojedynczych "płatków" trzeba zrobić aż 60. Ja kupuję bloczek karteczek, więc nie muszę się męczyć z wycinaniem (a i tak by mi to nie wyszło). Problemy pojawiają się gdy trzeba skleić w całość gotowe "kwiatuszki", czyli 5 sklejonych "płatków". Tak, to nie jest takie prawdziwe origami, wiem, że tradycyjnie kleju się nie używa. I to jest pierwsza kusudama, którą udało mi się skleić w miarę równo i bez większych problemów. Ale tak się na tym skupiłam, że zapomniałam o zawieszce:)
Miało być też więcej kolczyków, będzie tylko jedna para, bo pozostałe dwie są już u nosicielek, a ja, sierota, zapomniałam zdjęć. Może da się to nadrobić.

Technika ta sama co ostatnio, na pomalowanej tekturce przyklejone obrazki, wielokrotnie lakierowanie (stąd te przebarwienia, w świetle innym niż lampa błyskowa ich nie widać). Taka sobie elficka dama mi się spodobała. Jeszcze zanim je zrobiłam wiedziałam, że będą moje!
A to futro to nie zwierz, tylko poduszka. Chociaż miło by było mieć takie włochate zwierzątko. Totoro!

Na koniec gwiazdka, moja pierwsza najpierwsiejsza:) Tutorial stąd. Niby takie proste, a sama bym w życiu nie wpadła jak to połączyć wszystko. Koraliki "średniej" urody, zwłaszcza kuleczki, bo to z odzysku, ale nie miałam nic innego pod ręką, a na próbę się nadawały. Tym razem kremowa poduszka.

I to chyba wszystko na dziś, chusta rośnie w tempie ok. 3 rzędów dziennie, więc końca nie widać.

Chociaż, jak już jesteśmy przy futrach :)





środa, 14 grudnia 2011

Przepraszam za spóźnienie

Zeszłotygodniowy post przeprowadza się na ten tydzień, będzie dziś po południu. O!
Będzie origami, gwiazdeczka, więcej kolczyków, może nawet ogłoszenie matrymonialne.

I'm just a poor boy and nobody loves me.
He's just a poor boy from a poor family


Ari Koivunen nadal mnie fascynuje. I, co dobrze o nim świadczy, lepiej wypada w nagraniach na żywo niż studyjnych.

Hasło grudnia? Raskasta Joulua!

wtorek, 6 grudnia 2011

Śniegu, przyjdź!

Postanowienie grudniowe: 1 tydzień - co najmniej 1 post!
Kolega poniżej to właśnie to, co męczyło mnie już od dawna. Miałam skończyć na Barbórkę, skończyłam dzień po (licz się, prawda?) :) Wyszedł całkiem sympatyczny, choć podczas procesu produkcji zdążyłam go szczerze znienawidzić.  
 Przyszpilony jak trzeba, widać chociaż trochę wzór?

Na zdjęciach jest szarozielony, tak naprawdę biały, zrobiony z włóczki o wdzięcznej nazwie "Super biała, Super atrakcyjna", o ile się nie pomyliłam. Jak zawsze miałam zachować banderolkę, jak zawsze ją zgubiłam.

Punkt drugi dzisiejszego programu to mikołajkowy notes.

 Zdjęcia wyżej były robione zaraz po skończeniu pracy, widać jeszcze niewyschnięty klej. Kocham, kurcze, sztuczne światło... To u dołu zostało zrobione już w szkole, w dziennym świetle. Od razu lepiej widać kolory, ale brązowy powinien być bardziej brązowy:)
 Strasznie mocno chciałabym tu podziękować Kubie,  za mnóstwo inspiracji, za gorset, kwiatuszki, barwiony papier i "w ogóle". Właśnie podczas oglądania jego prac pomyślałam, że "scrapować każdy może", więc chyba i ja mogę spróbować, wyjdzie lepiej lub gorzej. Nie jest to idealne, ale chyba jestem zadowolona.
Nawiasem mówiąc, mam nadzieję, że w końcu wszystko, co dzieje się z Twoim blogiem się wyjaśni i znów będziesz mógł pisać, i serdecznie Ci tego życzę! Oby było jak najmniej takich "życzliwych".

Moja mania na punkcie robienia zdjęć słońcu i chmurom trwa w najlepsze.  Zdjęcia są ciemne, ale chyba takie mi się właśnie podobają. Wszelkie próby komputerowego rozjaśnienia skończyły się utratą części barw, a przecież to o nie tutaj chodzi:) Wszystkie robione w ciągu kilku minut z jednego miejsca na moim podwórku (tak szczerze, to na płocie).




 Pytanie filozoficzne na dziś: dlaczego klej nie klei, skoro kleił wczoraj, a ja go dziś bardzo potrzebuję? 
Finlandia zaurocza mnie po raz kolejny:


niedziela, 27 listopada 2011

Ubogo

Opuściłam się ostatnio w robieniu czegokolwiek, trzyma mnie tylko pewna złośliwość drutowa, ale i to niedługo skończę (oby, oby). Wszystko przez pewną zmorę na M (tak, tak, to Matura), przy której nawet Buka i Dziadek Mróz to potulne baranki.
 W ramach nadrabiania zaległości zrobiły się (prawie same:)) mangowe kolczyki z L:

Wszyscy, którzy cokolwiek słyszeli o Death Note wiedzą, że L jest niesamowity :) Skończył mi się lakier do decoupage'u i pomalowałam je zwykłym lakierem do paznokci. Efekt był niezwykły, lakier zasychając już podczas malowania dał chropowatą powierzchnię, niczym drewno. Na pierwszym zdjęciu odrobinę to widać. Kolczyki doczekają się niedługo kuzynów, ale tylko z ciemniejszą grafiką (te mają z jednej strony jedną, a na odwrocie drugą).

Z pokazywanego ostatnio notatniczka zostało mi jeszcze sporo białych karteczek, więc postanowiłam zrobić kusudamę, tak z myślą o ozdobach świątecznych. No i może taka śnieżynka przywołałaby zimę? Niestety, kula wyszła strasznie pokrzywiona i zostanie tajemnicą, ale już szykuję się do zrobienia następnych. Tym razem będą ładniejsze.

Ach, wracając do kolczyków, święta już niedługo i chyba wyciągnę z czeluści zeszłoroczne kolczyki zrobione z ... bombek choinkowych :) Kuleczki nie są duże, mają chyba 2,5 cm średnicy, ale za to są szklane, więc wskazana ostrożność. Zwłaszcza, kiedy jest się mną. Hmmm... chyba mam ochotę na dorobienie kilku par w innych kolorach.

Drugie zdjęcie lepiej oddaje kolory, a dodałam oba, bo na pierwszym widać to, co mam obecnie na drutach. Moje białe nieszczęście.

Piosenka na dziś? Anathema - One Last Goodbye Smutna jak należy. Tak smęcę, bo być może niedługo wydarzy się coś bardzo miłego w związku z tym zespołem. Ale ciii... nie wolno zapeszać!

Hey! If anyone wants me to write in English here, say it in comments. I can translate my notes even if there's only one person who wants it. 

niedziela, 20 listopada 2011

Józek szuka nosiciela:)


Proszę państwa, oto pokazywany niegdyś szalik, który ostatnio zyskał romantyczne imię Józek. Po głębszym zastanowieniu uznałam, że ja, mając sporo szalików, nie będę nosić JASNEGO. W obecnej sytuacji Józek szuka kogoś, kogo będzie mógł grzać, otulać i uprzyjemniać życie. Innymi słowy, nasz przyjaciel potrzebuje kochającego nosiciela.
Splot do najgęstszych nie należy, więc szalik nadaje się właśnie na "teraz", już późną jesień, ale jeszcze nie zimę (chociaż dla upartych i w zimie będzie dobrym kompanem).
Po zblokowaniu chłopak urósł do ok. 175 cm długości i 45 szerokości.
Kolor to ecru (dla panów: prawie to samo co biały ^^), z Józka prawdziwy romantyk.

Kto chce się z Józkiem zaprzyjaźnić? :)

A po drugie, zbierałam się do tego długo, ale mając wszystkie potrzebne ingrediencje siadłam, zrobiłam i jest. Notesik, na którego zrobienie chęć miałam naprawdę długi czas.

Przy okazji udało się wykorzystać jedną z wielu prezentowych torebek:) Wstążeczka miała się  zawiązywać, ale moje zdolności matematyczne znów się ujawniły i oczywiście wstążeczki było za mało. No i jest na rzep. Też sympatycznie ;)

Dziś koniec dwóch konkursów, u Wiankowej i Na wsi w Japonii. Może choć raz szczęście mi dopisze?


No i bym zapomniała o piosence na dziś :)

wtorek, 1 listopada 2011

Kartka urodzinowa / A birthday card

Kartka urodzinowa:
A birthday card: 


Na drutach ciągle szalik, dopiero połowa. Ciekawe, czy zdążę przed zimą.
Knitting a scraf, still. It's only half :/ I wonder if I'll finish it before winter.