Kajkosz ma sobie więcej z czarownicy niż z damy, a już najwięcej to ze złośliwej wiedźmy;) Rękodzieło mnie fascynuje i czepiam się niemal wszystkiego. A to, czego się czepię, zostanie uwiecznionej tutaj, bo... bo tak! :)
Kajkosz - yep, that's me - is more a witch than a lady, and the mostly is an ironic hag;) Handicraft is what fascinates me, I catch almost everything. And what i catch has to be showed here, because... because! ;)

A jeśli któryś z wytworów Kajkosza Cię oczarował i chcesz go mieć - napisz!
And if one of Kajkosz's works charms you and you want to have it - write to me!
>>>kajamakuch@gazeta.pl<<<

piątek, 23 marca 2012

Trzy dziedziny, post zbiorczy

    To ja tak dawno nie pisałam? Ojej... Wydawało mi się, że minęło maksymalnie niecałe 2 tygodnie :)
Więc dziś przedstawiam Wam (zbiorczo, wszystko na raz, bo nie wiadomo, kiedy znów zbiorę się do pisania):
Szydełkową skarpetkę na telefon. W rzeczywistości ma mniej jaskrawy kolor. No i oczywiście już urwałam jeden sznureczek:)
   Kubraczek na kubek, zrobiony jeszcze w ferie, ale jakoś nie doczekał się pokazania. Ten z kolei robiony na drutach, z kolorowej włóczki, dla której nie mogę znaleźć zastosowania, bo niby jest jej sporo, ale na jakiś konkretny projekt - za mało.
   A tu niewyraźne zdjęcie filcorków. Dziubałam, dziubałam, pokłułam palce, ale są. Cieszą oczy, mają być naszyjnikiem, ale na razie chyba musza dojrzeć. Albo ja muszę dojrzeć do nich, bo żadna forma która przychodzi mi do głowy jakoś mi się nie podoba. Poleżą, poczekają, może nabiorą smaku:)
  Jak widać nie wysiedzę za długo w jednej technice, motam się od jednej do drugiej i do setnej.  Ale lubię różnorodność. Na pokazanie nadal czeka chusta (pożyczyłam i czekam na jej powrót!), szydełkowa serweta i laurka dla mamy:) )
   Cóż ta matura robi z ludzi... W ramach tzw. "odmóżdżania" zaczęłam oglądać seriale inne niż azjatyckie. To jest "Klan" i "Glee". I z tego drugiego piosenka, bo dziś pół dnia nuciłam refren. Ale obiecuję, po 21 maja, poprawę. I wtedy będę już całkowicie i zupełnie czarna, metalowa i pogańsko-folkowa. Amen! :D
Patrząc na ten żółty beret nabieram ochoty na jakiś dla siebie. Szydełkowy, mocno ażurowy i może... zielony? Turkusowy? Morskoniebieski? Coś w ten deseń, chyba będę musiała poszukać jakiegoś schematu:)

Pozdrawiam wiosennie! (Z alergenami i katarem po pas^^)

1 komentarz:

Tuome pisze...

heh, skąd ja to znam...też nie wysiedzę długo w jednej technice :) no, może w hafcie :)
fajne dziełka, szczególnie skarpetka na telefon ^^