Kajkosz ma sobie więcej z czarownicy niż z damy, a już najwięcej to ze złośliwej wiedźmy;) Rękodzieło mnie fascynuje i czepiam się niemal wszystkiego. A to, czego się czepię, zostanie uwiecznionej tutaj, bo... bo tak! :)
Kajkosz - yep, that's me - is more a witch than a lady, and the mostly is an ironic hag;) Handicraft is what fascinates me, I catch almost everything. And what i catch has to be showed here, because... because! ;)

A jeśli któryś z wytworów Kajkosza Cię oczarował i chcesz go mieć - napisz!
And if one of Kajkosz's works charms you and you want to have it - write to me!
>>>kajamakuch@gazeta.pl<<<

środa, 23 października 2013

Kajkosz i sutasz, czyli dlaczego się nie zarzekać

Tak, tak, Ci, którzy mnie znają osobiście nie raz słyszeli, że w życiu nie zabiorę się za sutasz.
Bo to pracochłonne, bo szyć trzeba, a ja przecież nawet guzika do spodni ładnie nie przyszyję, bo jakoś mnie nie pociąga ta technika. 
Teraz możecie się śmiać.


Za sprawą mojej kuzynki z Pracowni Życzeń  zmieniłam zdanie. 
W jej rozdaniu wygrałam malutkie, urocze kolczyki i już wiedziałam, że nie wytrzymam. 
Nie zamierzam się przerzucać zupełnie, ale może czasem coś :)


Co myślicie o tej próbie? :)


2 komentarze:

Dominika Bojarczuk pisze...

Niezła próba...umiesz Ty zrobić coś ślicznego;)!

Nurrgula pisze...

To naprawdę pierwsza próba, czy tylko tak udajesz? ;) Świetnie Ci poszło!