Opuściłam się ostatnio w robieniu czegokolwiek, trzyma mnie tylko pewna złośliwość drutowa, ale i to niedługo skończę (oby, oby). Wszystko przez pewną zmorę na M (tak, tak, to Matura), przy której nawet Buka i Dziadek Mróz to potulne baranki.
W ramach nadrabiania zaległości zrobiły się (prawie same:)) mangowe kolczyki z L:
Wszyscy, którzy cokolwiek słyszeli o Death Note wiedzą, że L jest niesamowity :) Skończył mi się lakier do decoupage'u i pomalowałam je zwykłym lakierem do paznokci. Efekt był niezwykły, lakier zasychając już podczas malowania dał chropowatą powierzchnię, niczym drewno. Na pierwszym zdjęciu odrobinę to widać. Kolczyki doczekają się niedługo kuzynów, ale tylko z ciemniejszą grafiką (te mają z jednej strony jedną, a na odwrocie drugą).
Z pokazywanego ostatnio notatniczka zostało mi jeszcze sporo białych karteczek, więc postanowiłam zrobić kusudamę, tak z myślą o ozdobach świątecznych. No i może taka śnieżynka przywołałaby zimę? Niestety, kula wyszła strasznie pokrzywiona i zostanie tajemnicą, ale już szykuję się do zrobienia następnych. Tym razem będą ładniejsze.
Ach, wracając do kolczyków, święta już niedługo i chyba wyciągnę z czeluści zeszłoroczne kolczyki zrobione z ... bombek choinkowych :) Kuleczki nie są duże, mają chyba 2,5 cm średnicy, ale za to są szklane, więc wskazana ostrożność. Zwłaszcza, kiedy jest się mną. Hmmm... chyba mam ochotę na dorobienie kilku par w innych kolorach.
Drugie zdjęcie lepiej oddaje kolory, a dodałam oba, bo na pierwszym widać to, co mam obecnie na drutach. Moje białe nieszczęście.
Piosenka na dziś? Anathema - One Last Goodbye Smutna jak należy. Tak smęcę, bo być może niedługo wydarzy się coś bardzo miłego w związku z tym zespołem. Ale ciii... nie wolno zapeszać!
Hey! If anyone wants me to write in English here, say it in comments. I can translate my notes even if there's only one person who wants it.
Kajkosz ma sobie więcej z czarownicy niż z damy, a już najwięcej to ze złośliwej wiedźmy;) Rękodzieło mnie fascynuje i czepiam się niemal wszystkiego. A to, czego się czepię, zostanie uwiecznionej tutaj, bo... bo tak! :)
Kajkosz - yep, that's me - is more a witch than a lady, and the mostly is an ironic hag;) Handicraft is what fascinates me, I catch almost everything. And what i catch has to be showed here, because... because! ;)
A jeśli któryś z wytworów Kajkosza Cię oczarował i chcesz go mieć - napisz!
And if one of Kajkosz's works charms you and you want to have it - write to me!
>>>kajamakuch@gazeta.pl<<<
niedziela, 27 listopada 2011
niedziela, 20 listopada 2011
Józek szuka nosiciela:)
Proszę państwa, oto pokazywany niegdyś szalik, który ostatnio zyskał romantyczne imię Józek. Po głębszym zastanowieniu uznałam, że ja, mając sporo szalików, nie będę nosić JASNEGO. W obecnej sytuacji Józek szuka kogoś, kogo będzie mógł grzać, otulać i uprzyjemniać życie. Innymi słowy, nasz przyjaciel potrzebuje kochającego nosiciela.
Splot do najgęstszych nie należy, więc szalik nadaje się właśnie na "teraz", już późną jesień, ale jeszcze nie zimę (chociaż dla upartych i w zimie będzie dobrym kompanem).
Po zblokowaniu chłopak urósł do ok. 175 cm długości i 45 szerokości.
Kolor to ecru (dla panów: prawie to samo co biały ^^), z Józka prawdziwy romantyk.
Kto chce się z Józkiem zaprzyjaźnić? :)
A po drugie, zbierałam się do tego długo, ale mając wszystkie potrzebne ingrediencje siadłam, zrobiłam i jest. Notesik, na którego zrobienie chęć miałam naprawdę długi czas.
Przy okazji udało się wykorzystać jedną z wielu prezentowych torebek:) Wstążeczka miała się zawiązywać, ale moje zdolności matematyczne znów się ujawniły i oczywiście wstążeczki było za mało. No i jest na rzep. Też sympatycznie ;)
Dziś koniec dwóch konkursów, u Wiankowej i Na wsi w Japonii. Może choć raz szczęście mi dopisze?
No i bym zapomniała o piosence na dziś :)
wtorek, 1 listopada 2011
Kartka urodzinowa / A birthday card
Kartka urodzinowa:
A birthday card:
A birthday card:
Na drutach ciągle szalik, dopiero połowa. Ciekawe, czy zdążę przed zimą.
Knitting a scraf, still. It's only half :/ I wonder if I'll finish it before winter.
niedziela, 23 października 2011
Łapiąc znaki zimy / Catching signs of winter
Jeśli ktoś kocha zimę, na ten przykład ja, to przez cały rok czeka na pierwszy śnieg. Na razie nie ma śniegu, ale noce są coraz zimniejsze. A rano na dworze widać igiełki szronu, dzięki któremu wszystko jest piękniejsze niż zwykle. A tu, kilka moich zdjęć (uczę się, ciągle się uczę) :)
If someone loves winter -e.g. me- he/she waits all year long for first snow. There's no snow yet, but nights are colder and colder. And in the morning there's white frost outside, which makes everything more beautiful than it is usually. A few of my photos :)
AtmAsfera jest zespołem niezwykłym, tworzy tak magiczną aurę, że w wyobraźni pojawiają się fantastyczne obrazy... Co widzisz, zamykając oczy?
AtmAsfera is un unusual band, they create so magical aura, that in one's mind appears fantastic pictures of... What do you see, when you close your eyes?
wtorek, 11 października 2011
Szydełkowa bransoletka / Crochet bracelet
Lately I've made a crochet barcelet with little beads. The photo is really poor bcoz it was done in a hurry. Now it enjoys its owner (I hope so).
To dla duszy, a dla ciała robiłam niedawno sushi. Pierwszy raz, sama samiutka. Kucharz ze mnie jeszcze gorszy niż fotograf, ale smakowało to znacznie lepiej niż wyglądało.
That was for the soul, and for the body I did sushi. It was my first time cooking it, on my own. I am even worse cook than photograph, but sushi tasted better than it look in the photo.
Zapisałam się też na candy u sOWLshine, ale niestety nie wygrałam. Prace Magdy są przepiękne i strasznie zazdroszczę jej talentu. I takich pięknych kamieni:)
I've also signed up for candy at sOWLshine, but unfortunately I haven't won. Magda's works are really beautiful and I envy her her talent. And such great materials.
Nadal się nie poddaję i dziś zapisuję się do Zagrody. Może kiedyś dopisze mi szczęście
I don't give up and today I sing up at Zagroda. Maybe one day I'll have a bit of luck.
I like his songs, a bit old-fashioned, but still charming. :)
Lubię jego piosenki, trochę starodawne, ale wciąż urocze:)
czwartek, 22 września 2011
Candy Na Miotle
Tak, tak, zapisałam się na candy na pysznym i ładnym blogu namiotle.
Yes, yes, I singed up for a candy on yummy and lovely blog namiotle.
A tu wrześniowa truskawka:)
And here is the september strawberry:) (Poland is not a country where we have strawberries in autumn, but now the weather is warmer than in summer)
Yes, yes, I singed up for a candy on yummy and lovely blog namiotle.

A tu wrześniowa truskawka:)
And here is the september strawberry:) (Poland is not a country where we have strawberries in autumn, but now the weather is warmer than in summer)
Miłej nocy
Have a good night
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)



